20.5.11

XLIII Akcja GTWb - Woda.

Warszawskiej wody nie mamy, za to jest mazurski landszafcik. Jak to u krabików :)

7 komentarzy:

  1. Ładny obrazeczek. Dlaczego taki malutki ?Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obrazeczek (bardzo ładny, istotnie) się robi większy, gdy się w niego kliknie.

    A na Mazurach w życiu nie byłem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin nie był na Mazurach? Oj wiele stracił, teraz już nie ma po co jechać, ale kiedyś... kiedyś tam było pięknie i dziko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciii... Marcinie nie zdradzaj takich tajemnic ;)

    A mazury bardzo polecam i na pewno znajdzie się tam niejedno piękne i dzikie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie najzwyczajniej w świecie nigdy nie interesowało pojechanie tam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie powiem, żebym się nie obawiał tłumów na Mazurach (i faktycznie dzikie tłumy były np. w Giżycku), ale mniejsze miejscowości - nawet te całkiem znane (choćby tylko z nazwy, np. Mrągowo ;) - były takie, jakżeśmy się spodziewali: niby całkiem współczesne, ale jednak trochę leniwie nieobecne.
    Zwiedzało i fotografowało się to wszystko bardzo sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z mazurskich landszafcików najbardziej kocham Bełdany, ale te sprzed, wybaczcie, 35 lat...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...