17.11.11

Frankenstein czyli Ząbkowice Śląskie.




Ząbkowice Śląskie to bardzo zacne miasto. Ma krzywą wieżę, ratusz, fajne mury, cmentarz, kościoły, legendę o występnych grabarzach oraz bardzo sympatycznie prowadzoną Regionalną Izbę Pamiątek, której ciemną część widzicie na zdjęciach powyżej.
Aha - do tańca pogrywała ambientowa zapętlona muzyczka miejscowego autorstwa - całkiem dorzeczna zresztą.
Kto jeszcze nie był - wycieczka obowiązkowo przyjemna!
 

6 komentarzy:

  1. byłem raz, ale przelotnie - tak, by przelecieć z rynku do krzywej wieży. faktycznie krzywa. ale do ruin zamku nie udało się dolecieć.

    afery dotąd nie znałem. brrrr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza ambientową muzyczką jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, jak byłem w zeszłym roku na objazdówce po Dolnym Śląsku, to Ząbkowice nieopatrznie ominęliśmy. Ale za to spiesząc się z Nysy do twierdzy Srebrna Góra.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym wolała oryginalną nazwę miasta (Frankenstein). Pomijając, że obecna bardziej mi się kojarzy z wampirami niż nauką ;)

    A zapętlonych muzyczek nie znoszę organicznie, chyba że pętla ma kilka godzin. Ze zdjęć jednak wnioskuję, że to przyjemne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Potwierdzam - miejsce może nie 'aż' magiczne, ale urokliwe - i miasteczko, i sama miejscówka. A zapętlona muzyczka nie narzuca się i bierze nienachalny udział w kreowaniu atmosfery.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...