Ciemna, zamknięta kawiarnia,
Ulica pusta bez dna.
Wśród mokrych liści latarnia,
Mgła.
Cichnący słychać w oddali
Jęk zamykanych bram
I otośmy z sobą zostali
Tej nocy znów sam na sam.
W tę jedną godzinę przed świtem,
Gdy w sennej martwocie trwasz,
Odkrywam zasnutą błękitem
Twą młodą, Warszawo, twarz.
Ulica pusta bez dna.
Wśród mokrych liści latarnia,
Mgła.
Cichnący słychać w oddali
Jęk zamykanych bram
I otośmy z sobą zostali
Tej nocy znów sam na sam.
W tę jedną godzinę przed świtem,
Gdy w sennej martwocie trwasz,
Odkrywam zasnutą błękitem
Twą młodą, Warszawo, twarz.
Fragment "W Warszawie" Antoniego Słonimskiego.
I fragment "Nie lubię poniedziałku". Warszawski film.
6 wiadomości:
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz wódki.
Hej!
Dziękuje Ci bardzo za życzenia. Wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie i Nowy 2012 Rok!
Widzę, że łączy nas Warszawa:)
Dodałem Twojego bloga do moich obserwowanych blogów. I jak chcesz to możemy się wymienić linkami do naszych blogów. Dobrze?
Dziś pierwszy dzień Bożego Narodzenia.
Zdrowia życzy Vojtek!
Sami chcieliście...
Marcin - Ty jednak jesteś sado-masochistą. Masochistą, że wynajdujesz takie kawałki, a sadystą, że się nimi dzielisz.
Hrabio, ależ bardzo mi miło, że Marcin się tak dla mnie poświęcił :D
Kto Wam powiedział, że ja tego słuchałem?
Prześlij komentarz