12.1.12

Most Poniatowskiego - nowa stara odsłona.






Skoro już wszyscy tam byli, to i my też wybraliśmy się ponownie. Jak wiadomo, poziom Wisły ostatnio wyraźnie opadł,
odsłaniając pogrzebaną już część jego konstrukcji - a raczej konstrukcji jego poprzednika, porzuconą po wojnie.

Miejscówka przyciąga obecnie sporą ilość hobbystów - na drugim zdjęciu widać na przykład, jak pewien dżentelmen
dokonuje dokładnych pomiarów. Naprawdę! W nagrodę na ostatnim zdjęciu - "autoportret z zardzewiałym filarem".

6 komentarzy:

  1. No i mamy zjawisko na styku meteorologii, archeologii, fotografii i socjologii. Poniatoszczak interdyscyplinarny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. można zaintonować "u góry most, u dołu most, a w środku Wi-isła płynie".

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie - z kategorii "(niemal) wszyscy to mają na blogu" - naprawdę ostatnio jest wysyp wpisów. Ale Twoje zdjęcia są najlepsze z tych, którem widział.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Hrabio rzadko chodzimy tam gdzie wszyscy, ale nadrabiamy zaległości .

    Ps. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A tak sobie myśle, że gdyby skonstruować taką wieeelką rurę i przy niskich stanach Wisły wpuszcząć ją w tę rurę... to możnaby w tym czasie badać dno, ileż ciekawych rzeczy moznaby tam znaleźć :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...