24.4.12

Nysa - Pałac Biskupi.

Nasza pierwsza nieprzejazdowa wizyta w Nysie zaowocowała niemałą ilością zdjęć, bo to bardzo ładne i zabytkowe miasto jest.
Dziś przedstawimy barokowy Pałac Biskupi, pochodzący z przełomu XVII i XVIII wieku, choć po wojnie niewiele niestety się zachowało.

Zaczynamy od widoku z zewnątrz - kadry ciasne, jak to zwykle bywa w/na starych miastach...




...zaglądamy do bramy i widzimy bardzo elegancki dziedziniec obecnego Muzeum w Nysie...






...w przejściu między światem zewnętrznym i wewnętrznym możemy (w półmroku) podziwiać zachowane płyty i kolumienki...









...ponieważ muzeum jest nowoczesne i multimedialne, nie podarowaliśmy sobie paru screenshotów na temat czarów...




...a na koniec - z dedykacją specjalną dla Marcina - co nieco o dawnych torturach z tablic na dziedzińcu...




8 komentarzy:

  1. Na podwórzu nie byłem, ale z ulicy baaardzo mi się kojarzył z warszawskim pałacem biskupów krakowskich (Miodowa/Senatorska).

    OdpowiedzUsuń
  2. Może biskupi mieli tego samego architekta? Albo przynajmniej podobne gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam to skojarzenie, co H_Piotr, zwłaszcza że niedawno nasz miodowo-senatorski fociłem i mam świeżo w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  4. o, Nysa jest super. a przynajmniej fragmenty - uliczka przy kolegium jezuickim wygląda jak w jakim Rzymie czy cóś.
    są też słabsze fragmenty - bloki przy rynku. ale to z kolei podoba się fanom modernizmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uliczka i parę kościołów (a nawet wnętrza!) jeszcze będą, bo są urokliwe, w odróżnieniu od samego rynku, no ale na to jeszcze przyjdzie pora.
    Marcin - a jak się zapatrujesz na średniowieczne metody tortur? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczesne są bardziej brutalne. W średniowieczu nie można było włączyć płyty Eleni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Nysą to ja mam tak, że przez kilkanaście lat jeździłam tam kilkanaście razy w roku do kuzynki i nie 'oglądałam się na miasto';(
    teraz nie jeżdżę i ciagle sobie obiecuję, że jednak znajde czas na połażenie tam z aparatem, bo to wstyd, że żadnych zdjęć nie ma;(
    więc - póki co, poogladam u Ciebie;)
    a, własnie, przy okazji - gdzie sie ukrywa druga część liczby mnogiej Krabików?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ee...ukrywa się? Znaczy Krabianka się nie ukrywa, tylko zdecydowanie woli gadać niż pisać, więc ja robię za głównego pisarza. No dobra, czasem Krabianka też coś tam u Was napisze ;)

    Aha, najważniejsze - no oczywiście Krabianka jest autorką zdjęć tutaj, a i niektórych na 'stolicy i okolicy'. Zresztą czasami zdarza się odwrotnie, czyli uskuteczniamy w praktyce 'staropolskie' machniom ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...