5.4.12

Praha - Tancici dum.

Na stolicy I okolicy podziwialiśmy praskie dworce kolejowe, a na krabikach proponujemy cudaka znad Wełtawy, czyli Tańczący dom.
Współtwórca onego cuda, Frank Gehry (znaczy imć pan Goldberg, którego familia z miasta Łodzi pochodzi) miał coś podobnego machnąć
u nas - znaczy w Warszawie, ale jakoś nie wyszło. Źródła podają, że to dekonstruktywizm - jak dla nas to po prostu mocno pokrzywiona
maniera formalna - ale co kto tam lubi. W każdym razie miejsce znane z obrazków, no to postanowiliśmy je naocznie odwiedzić.

Na początek jeszcze nieśmiała odsłona Tańczącego domu od wschodu (czyli Karlovo náměstí‎) w kierunku Wełtawy...




...policyjna Skoda posłużyła za sztafaż...


...i Tančící dům się roztańczył w ostrych promieniach przedpołudniowego wiosennego słońca...



...z dołu, na pełnej szerokości obiektywu, wygląda jeszcze pocieszniej...


...więc może lepiej wróćmy już do poziomu...



...i kończymy kadrem a'la rybie oczko prostowane na kolanie...


5 komentarzy:

  1. fajnie fotografowane, ale architektura faktycznie bez sensu :-)

    podobają mi się przygody zielonego ludzika wśród krzywych filarów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano właśnie - bezsęsu zupełnie, ale jednak turystów (dzień dobry) przyciąga...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę to niż kolejne produkcje ś.p. architekta K.

    Aha, na to się jeszcze mówi "Ginger i Fred".

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez sęsu, czy z sęsem ciekawa i ciekawe, jak też tam się ludzie czują w środku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem kto wymyslił nazwę "Tańczący dom"... według mnie to jest "Dom przepychający się do wyjścia", ewentualnie "Dom wpychający się do kolejki... pan tu nie stał!"

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...