1.5.12

Chorzów i Świętochłowice.

Zasadniczo miało być Czerwone Zagłębie, ale musi je zastąpić Czerwony Śląsk. No trudno, jakoś przeżyjemy te odwieczne waśnie sąsiedzkie.
Zaczynamy od Świętochłowic - kilka ujęć familoków z czerwonej cegły (znowu kłania się Żyrardów), przy ulicy nomen-omen Chorzowskiej...


...zwracamy uwagę na nowatorską, częściowo napowietrzną, linię tramwajową...





...a ponieważ dziś jest robotnicze święto, to zapraszamy do Śląskiego Wesołego Miasteczka Kultury i Wypoczynku w Chorzowie...




7 komentarzy:

  1. Uwielbiam film "Rollercoaster" - tak mi się przypomniało a propos wesołego miasteczka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. podwójny oldchool - i familioki, i neą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Napowietrzną skojarzyło mi się z tramwajami latającymi między budynkami i trochę się zamyśliłam... to ten upał... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myślałem, że to szyny gdzieś będą wisieć 20 cm nad ziemią, bo podkłady wymyło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomite są te domy, ale pewnie mieszka się w nich nieciekawie. No i szyny też nadają klimacik.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszka się faktycznie średnio (piece/kuchenki na węgiel, brak co, itede), ale klimat mają.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, to ja mam z rodziną fotkę pod tym napisem, gdy jeszcze w wieku jednocyfrowym byłem :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...