18.9.12

Dzierżoniów.

W dzisiejszym odcinku przygód krabików na Dolnym Śląsku nasze chyba największe rozczarowanie - Dzierżoniów.
Po lekturze na temat tutejszych zabytków mieliśmy spory apetyt, ale wrażenia on the spot mocno odbiegły od wyobrażeń.
Ledwie kilka miejsc wartych zobaczenia, a wszystko do oblecenia najwyżej w godzinkę. Zaczniemy od planu (starego) miasta...


...kościoły są tu jak widać trzy - pierwszy z nich - parafialny Maryi Matki Kościoła - stoi dokładnie naprzeciwko tego 'planu'
i może gdyby nie był tak banalnie opanierkowany (fakt, że historia też nie obeszła się z nim łaskawie, jak zresztą i z większością
budowli poewangelickich na Dolnym Śląsku), to kto wie...



...dużo ciekawiej wyglądał kościół pomocniczy, pw. Niepokalanego Poczęcia NMP...




...niestety wnętrza akurat były w remoncie, więc nic nie zobaczyliśmy... za to idąc traktem smoka...


...trafiliśmy na ciekawą bryłę domu pomocy społecznej...


...oraz miejscową synagogę, zamkniętą już w 1937 r., która od tego czasu (z przerwami) sobie niszczeje...



...najciekawszym naszym zdaniem zabytkiem Dzierżoniowa są jednak nieźle zachowane i nadal potężne mury miejskie...




...ciekawie i wcale bogato zdobione wspomnianymi wyżej portalami...



...żegnamy się z Dzierżoniowem wychodząc przez jeden z tych pięknych portali...


...i kończymy tak, jak zaczynaliśmy, choć bardziej oldskulowo - stary muralem/reklamą PKO...


9 komentarzy:

  1. Nie było kościoła pw. św. Diory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diora umarła bezpotomnie i bezświętnie, niestety...

      Usuń
  2. A wiecie, skąd nazwa "Dzierżoniów"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy, bo jak wspomniałem, akurat tutaj (wyjątkowo) przyjechaliśmy przygotowani. Niestety, wyjechaliśmy rozczarowani i chyba nie będziemy się specjalnie przygotowywać przy następnych wycieczkach ;)

      Usuń
    2. Myślę, że to nie dlatego się rozczarowaliście. Może ten, kto pisał materiały, z których się przygotowywaliście, po prostu trochę podkolorował? Miałem podobną sytuację z pobliskim Paczkowem. Och! Ach! Polskie Carcassone! Jedyne w pełni zachowane mury obronne w Polsce! Fap, fap, fap!

      Przyjechałem i... no, co prawda mury są, ale nic poza tym. Jest jakiś ryneczek i gotycki kościółek (w skali Dln. Śląska zupełnie niepowalający). Nawet ciężko było znaleźć jadłodajnię. Za to wielkim i miłym odkryciem były Ziębice (i wcale nie dlatego, że urodziła się tam Edytka Górniak).

      Za to pozostałe miejsca, które na Dln. Śląsku zwiedziłem, spełniły moje oczekiwania po przygotowaniu się, poczytaniu o nich. A niektóre z nich pewnie bym pominął (np. Legnickie Pole).

      A gdybym był się nie przygotował i coś pominął, a potem niedługo po powrocie (prawo Murphy'ego?) o tym doczytał, to plułbym sobie w brodę, że tam nie byłem, a okazja może zdarzyć się nieprędko.

      Usuń
    3. kościół w Paczkowie wyjątkowym jest.

      Usuń
    4. Właśnie dlatego się "przygotowaliśmy", żeby czegoś ważnego/fajnego nie ominąć, ale to droga donikąd, bo po prostu nie da się wszystkiego zobaczyć. Nawet na zwiedzenie połowy Dolnego Śląska nie wystarczyłoby całych wakacji.

      Paczków akurat nam się podobał, bo niewiele wiedzieliśmy przed wizytą. Stąd wniosek, że zbytnio wyostrzony apetyt niełatwo zaspokoić, i czasem nawet lepiej czegoś nie zobaczyć, ale za to odnieść dobre wrażenie ogólne, niż nastawić się (bezwiednie) na obcowanie z wielką ilością ciekawych miejsc, i zderzyć się z rzeczywistością. Nie mówię tu oczywiście o pomijaniu w ogóle miejsc, ani o nieczytaniu o nich w ogóle.

      Jak widać dla każdego to kwestia osobistych preferencji :)

      Usuń
  3. a wiecie, że miasto było największym skupiskiem polskich Żydów po IIwś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyż wiemy (vide uwaga wyżej) - szkoda tylko, że pół wieku temu oprócz Żydów zniknęły także kamieniczki z północnej strony rynku, a sam rynek (i ratusz) są dziś tak paskudne, że nie zrobiliśmy nawet jednego zdjęcia.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...