30.10.12

Bystrzyca Kłodzka.

Dziś akurat nie będzie laurek, landszaftów kiczem malowanych ani pudrowania rzeczywistości. Dlaczego, zapytałby dociekliwy czytelnik?
Bo Bystrzyca Kłodzka broni się sama, bez upiększeń. Jedno z najciekawszych miast w Kotlinie Kłodzkiej, naszym zdaniem i kolejne z miast
w tej okolicy o zasadniczo czesko (Kladská Bystřice) - niemieckiej (Habelschwerdt/Hoabeschwerde) proweniencji. Znane przede wszystkim
z wybitnie malowniczej panoramy, widzianej od południa, zza Nysy Kłodzkiej i Bystrzycy. W naszej wersji wygląda tak...


...nie jest to landrynkowa wersja, za to pokazuje trochę więcej, niż to co zwykle występuje pod hasłem panorama Bystrzycy Kłodzkiej.
Innym fantastycznym miejscem jest baszta Bramy Wodnej - o tyle ciekawa, że do dziś żeglowna, znaczy przejezdna...



...jakby się czas zatrzymał... a teraz po wąziutkich kamiennych schodkach na górę...


...i już widać rynek z ratuszem i wieżą...


...a na koniec tego krótkiego wpisu, tabliczka z murów obronnych, dająca jako-taki pogląd na to, co w Bystrzycy można podziwiać...


27.10.12

Mikulov - Zamek.

Były już u nas maszkarony z Mikulova, kamieniczki i kościoły, a także doorsy (doorsi?) - dziś za to największa atrakcja
czyli Zamek w Mikulovie (Schloss Nikolsburg), zwany także Pałacem. Wolimy jednak Zamki, więc oto zamek...


...widoczny z kwartału żydowskiego (o którym jeszcze kiedyś będzie), a od ogrodów zamek wygląda o tak...


...i jeszcze spojrzenie boczne, od strony drogi prowadzącej do zamku...


...nie ma wyjścia - trzeba włazić pod górę...


...przydałyby się ruchome schody, to choćby jak w naszej stołecznej kamienicy Johna...


...po wielu trudach i mozołach wspinaczki w prażącym słońcu południowych Moraw docieramy do wejścia...


...i jeszcze trochę bliżej, ostatkiem sił widzimy światło, czyli cywilizację za murami zamku...


...a nie nie, drogie dziatki - o tym już innym razem, a na deser pan rowerzysta na tle zamkowej bramy i kościoła św. Wacława...


25.10.12

Kościan.

Przystanek w Kościanie wypadł nam częściowo przypadkiem. Zasadniczo przyjechaliśmy zobaczyć kościół Wniebowzięcia NMP,
ale skoro już tam zawitaliśmy, to oblukaliśmy rynek, ratusz i okolice. Szczerze mówiąc - wrażenia przeciętne, ale oceńcie sami...



...po drodze do kościoła znajdujemy dwie ciekawe budynki - jeden to tzw. 'krzywy domek' (przy ulicy) miejscowego powstańca Mastalerza...


...a drugi to szpital, który powstał w miejscu zburzonego zamku - całkiem klimatyczna miejscówka (w sam raz do horroru)...


...no dobra, czas na specialite dzisiejszego odcinka - ex-fara miejska od tyłu...


...i z boku, bo z przodu jest tak ciasno, że nic sensownego nie dało się zrobić, a i z boku wiele nie widać...


...za to można pooglądać sobie z bliska - np. kamienną płytę nagrobną...


...poczytać historię kościoła z uroczymi oldskulowymi obrazkami...


...a nawet podziwiać zabytkowe tabliczki o zabytkach...


...i całkiem współczesną tablicę i to z roku 1946 (!)...


...w pobliżu kościoła stoi sobie całkiem sensowny budynek parafialny...


...oraz malownicze mury z tajemniczymi rozgrywkami w kółko (rombik?) i krzyżyk...


...a na deser XIV wieczny kościół pw. Św. Ducha...



...tym razem udało nam się zrobić zdjęcie wewnątrz (zaznaczam - raczej nic specjalnego)...


...a na dokładkę po deserze jeszcze nieco zapuszczona, niemniej urokliwa kamieniczka z naprzeciwka...


23.10.12

Lądek-Zdrój.

Lądek-Zdrój kojarzy się zapewne wszystkim z popularnymi krajowymi zdrojami. I słusznie, ale przecież nie jesteśmy jeszcze
w tym wieku, żeby uderzać do wód. Na dowód przedstawiamy poniższe zdjęcia... no dobra, przedstawiamy zdjęcia z rynku...


...klasyczny, można by rzec, ratusz, i równie klasyczne arkady - nic dziwnego, skoro miasto nie ucierpiało w czasie II WŚ...


...wart uwagi jest nie tylko wielokrotnie przebudowywany ratusz, ale i kamienice...


...tudzież wcale wypasiona, choć nieczynna, fontanna...


...na rogu rynku takoż klasycznie wąski przesmyk...


...ale ledwie sto metrów dalej widać, że choć miasto teoretycznie powinno być bogate, skoro spa funkcjonowało tu już
w końcu XV wieku (zakład przyrodoleczniczy „Jerzy” - z basenem!), a może i wcześniej, to powódź sprzed 15 lat pozostawiła
swój ślad, a i zapewne niebogaci lokalsi (w większości przesiedleni) dołożyli (albo może raczej dziabnęli) swoje trzy grosze...


...na koniec równie mało optymistyczne zdjęcie uroczego przecież mostku nad Białą Lądecką...


20.10.12

LX Akcja GTWb - Mania szybkości.

Co by tutaj... no dobra, wiadomo, że auta to my lubimy, i to bardzo! A do tego mania szybkości - no to sami chcieliście...


...auta pomknęły w praską noc i tyle je widzieliśmy... na szczęście inne pojazdy upolowaliśmy już na spokojnie - ot, choćby w...


...tak, brawo, nie zgadliście - w Wilnie! Niemożliwe? Możliwe, możliwe, a obok stało jeszcze takie cóś...


...z którego to czegoś wypełzły dwie istoty i zaczęły się same fotografować...


...zostawiamy Litwinów i ich hamerykańskie wynalazki - zajrzyjmy do Padwy - oto tamtejsze demony szybkości pod ichnimi sukiennicami...


...podobne autka można zobaczyć w większości klasyków kina kopanego rodem z Dalekiego Wschodu...


...wracamy do kraju - ba, do stolicy! Oto historyczne już zdjęcie, ze zbawicielską tęczą i kontrastującym matowoczarnym BMW Z4...


...obok którego przycupnęło nie mniej eleganckie, choć starsze o jakieś trzy dekady BMW 525 bavaria (E28)...



...a na deser wypatrzony pod jednym ze sklepów piękny Peugeot 504 - niestety tylko komórka była pod ręką...



...za to ucięliśmy sobie miłą pogawendkę z Panem Właścicielem owego cuda. Śliczności!

PS. Edit - na specjalne życzenie PT Publiczności, dodajemy fotkę wileńską z panią z przodu (zza szyby)...


18.10.12

Trzebieszowice - Zamek na Skale.

Zaczniemy jak zawsze - jak zawsze przypadkiem trafiliśmy do pewnego zamku. Zamkiem jest raczej tylko z nazwy,
bo dziś pełni rolę wypasionego spa czy cośtam. Ale, skoro wstęp wolny, to zrobiliśmy sobie spacerek.

Pora liściasta, więc i widok od przodka zaliściony - prawie jak jakaś Szwajcaria, a nie dolnośląskie Trzebieszowice...


...widoczek z pozycji bocznej, nadrzecznej (Biała Lądecka konkretnie), czyli tytułowej naskały...


...i z drugiej strony - nie (do) rzecznej...


...jest tu również całkiem sympatyczny park, no ale zamek przecież ciekawszy...


...i 'to by było na tyle', więc zostawiamy Zamek na Skale i pędzimy drogą przed siebie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...