4.10.12

Krzeszowice - kościół św. Marcina.

Krzeszowice były naszym celem podróży, podczas której nieplanowo zawitaliśmy do Pieskowej Skały, i jak zwykle okazało się,
że znacznie ciekawsze są wizyty nieplanowane, niż planowane. Dość powiedzieć, że jedynie kościół św. Marcina w Krzeszowicach
znaleźliśmy godnym uwagi, choć faktem jest, że nasza wizyta w tym mieście nie trwała jakoś specjalnie długo...



...z ciekawostek wartych odnotowania - nazwisko Kupelweiser wydaje się dziwnie znajome, a także pałacyk Foksal... ;)



4 komentarze:

  1. Krzeszowice też kiedyś przypadkiem omiotłem wzrokiem wiele lat temu - bardzo przyjemna miejscówka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, nie za bardzo podoba mi się ta fasada - szczególnie tych czterech ewangelistów "zawieszonych w próżni".

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie się wielce podoba - jak na neogotyk bardzo "pure", syntetyczna.
    ale też ten neo włoszczyzną zalata. fajna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jajako amateur powiem, że mnie się podoba - nawet ewangeliści, wychodzący przed szereg. Może tylko balkoniki na dachu nieco zgrzytają, ale w sumie na 4+.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...