13.10.12

The drzwi.

Dziś trochę inaczej, niż zwykle - monotematycznie, bo tylko tytułowe drzwi, ale za to z różnych miejsc.

Zaczniemy od doorsów czeskomorawskich (schody gratis) - oto Mikulov i zejście z zamku do dzielnicy żydowskiej...


...zostajemy w Czechach, ale przenosimy się do Pragi, na Stare Miasto...


...teraz duuuży skok na północny wschód - Wilno i 'historyczne' drzwi tamże...



...a na koniec jeszcze większy skok - tym razem na południowy zachód - oto Padwa...


...i drzwi w podcieniach - braciszek idzie w sprzedaży wiązanej, bo to naprzeciwko bazyliki św. Antoniego...


7 komentarzy:

  1. Paradoksalnie te najskromniejsze, w ceglanej ścianie, podobają mi się najbardziej. To raczej zasługa nie tyle drzwi, co całego otoczenia (minus gryzmoły).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście artyście się mazak wyczerpał i już dalej nie mógł uskuteczniać swojej "sztuki".

      Usuń
  2. Fajny temat, to wcale nie jest nudne oglądać różne drzwi.....:)

    OdpowiedzUsuń
  3. The Drzwi to obiektywnie wdzięczny obiekt dla obiektywu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Monotematycznie nie znaczy nudno:)
    Drzwi, podobnie jak okna, fascynują, co w tym jest?z tych tu mnie najbardziej chyba namber łan.
    O, Marcin wyjaśnił:)

    OdpowiedzUsuń
  5. The drzwi są, a gdzie są tamthe?

    Będą jakieś warszawskie odrzwia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś będą, ale czy w roli głównej to nie wiemy ;)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...