18.10.12

Trzebieszowice - Zamek na Skale.

Zaczniemy jak zawsze - jak zawsze przypadkiem trafiliśmy do pewnego zamku. Zamkiem jest raczej tylko z nazwy,
bo dziś pełni rolę wypasionego spa czy cośtam. Ale, skoro wstęp wolny, to zrobiliśmy sobie spacerek.

Pora liściasta, więc i widok od przodka zaliściony - prawie jak jakaś Szwajcaria, a nie dolnośląskie Trzebieszowice...


...widoczek z pozycji bocznej, nadrzecznej (Biała Lądecka konkretnie), czyli tytułowej naskały...


...i z drugiej strony - nie (do) rzecznej...


...jest tu również całkiem sympatyczny park, no ale zamek przecież ciekawszy...


...i 'to by było na tyle', więc zostawiamy Zamek na Skale i pędzimy drogą przed siebie...


10 komentarzy:

  1. jak to przypadkiem?
    cała moja praca
    na marne;(
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no nie poszła na marne, bo choć wstąpiliśmy przypadkiem, to jak już żeśmy tam przyjechali, to przypomniał mi się Twój post :)

      Podobnie zresztą było z Mikulovem, i kolegą Jackiem - też wybraliśmy się tam przypadkiem, a na miejscu skojarzyliśmy wpisy.

      Usuń
    2. Czuję sie pocieszona:)

      Usuń
  2. no tak: widzę pierwsze zdjęcie - nic mi się nie przypomina.
    widzę następne - deja vu. ale przecież nie byłem tam na 100%.
    a to właśnie stąd znam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się cały czas zastanawiam, jak Ty zrobiłeś to pierwsze zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E.. no normalnie - stanąłem i cyknąłem ;) Po szerokości poszło, choć i tak się cały front nie zmieścił. Ale rybiego oczka to ja nie mam.

      Usuń
  4. Na czwartym wygląda, jak makieta w parku miniatur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no tak - zrobiona takim maluśkim aparacikiem, jak kiedyś sprzedawali na odpustach (w środku były slajdy z bajkami).

      Usuń
  5. Na czwartym to jak tańczący dom w Pradze.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...