25.8.13

Krabiankowy świat goes Instagram!

Papa, Kochani! Dzięki za odwiedziny przez te lata. Krabikowym ruchem wycofujemy się z blogspota.

Do zobaczenia na Instagramie :)


23.7.13

Aniołki z Dobrego Miasta.

Warmia to kraina z bajki. A jak są bajki, to oczywiście są też rusałki. I księżniczki. Albo aniołki,
jak w Dobrym Mieście. No, bo przecież w eine Guttstadt oder Guddestat to tylko aniołki być mogą.

A zwłaszcza wtedy, kiedy pląsają wokoło Bazyliki Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych...




...a dla dorosłych mamy wnętrze kolegiaty, choć ino na zóómie, co się rozumie samo przez się,
że w Dobrym Mieście przez takie tłumy to dadzą radę tylko zóómy ;)


27.6.13

Wrocławskie krasnale, te duże i małe.

Wrocław krasnalami stoi, co wiadomo nie od dziś. Dziś niestety wiadomo, że sprawa krasnali jest - mówiąc delikatnie -
osią niezgody pomiędzy władzami miasta i pewnym teatrzykiem i legendarnym "Majorem" Fydrychem, niekwestionowanym
(do niedawna) właścicielem patentu krasnalowego we Wrocławiu. Nie warto specjalnie deliberować, o co w tym chodzi
- wiadomo że chodzi o kasę. Ale to już nie nasza bajka. Nasza bajka to krasnale. Te duże...


...(a propos - są kobiety-krasnoludki?)...


...krasnale parkowe, zatopione w lekturze...



...krasnale ważne, spacerujące wyłącznie z obstawą...


...krasnale sportowe, z młodszego pokolenia krasnalowego...


...krasnale donkiszociejące o potędze...



...i te już dobrze ustawione w życiu...


...wszystkie jednak nieodmiennie życzliwe przechodniom...


...o hai!...


11.6.13

Marcinowa Wola - cmentarz z I WŚ.

W celu dokonania małej przerwy na głębszy oddech, wybraliśmy się w parę ciekawych miejsc. Dziś pokażemy
cmentarz pierwszowojenny w Marcinowej Woli, znaczy w Marczinawolla, Ostpreussen, Kreis Lötzen...


...cmentarz blisko stuletni, podobnie jak nasz mazowiecki w Guzowie...


...leżą tu sobie wspólnie i w spokoju (nieznane) trupki niemieckie...


... i rosyjskie...


...może ichnie pomniki nieco skromniejsze niż niemieckie, ale w końcu przez Niemców stawiane...


...cmentarz nieco zapomniany, ale całkiem zadbany...


...na nas już czas, bo przed nami jeszcze długa droga...


26.5.13

Płockie Art Deco.

Niemal równo rok temu prezentowalim cudną sztukę artdeka© z Łomży i nie myślelim, że tak szybo wrócim do sztuki.
Tym razem, wraz z grupą zwiadowczo-poszukiwawczo-zagadkową, udalim się  (m.in.) do Płocka.

Dziś przedstawiamy wielką sztukę - Muzeum Mazowieckie w Płocku, czyli jak napisał kiedyś Marcin "na zawsze Warszawa"
- ta jego część, którą można nazwać muzeum secesji i art deco. Dość gadania, początek oglądania.

Zaczynamy z wysokiego Ce - "Śmierć grająca na skrzypcach"...


...teraz trochę babcinej golizny - hmm, przyjemne widoczki jak na babeczki w wieku trzycyfrowym...



...jest też siostra-bliźniaczka naszej starej znajomej z muzeum w Łomży - tyle, że gorzej oświetlona...


...no to teraz obrazkowo - o, taki stuletni "Korowód" artysty Wygrzywalskiego...


...a ten to widzieliście wszyscy - no, może nie TEN, bo to akurat jest szkic, ale wszyscy wią, kto to Podkowiński i jego "Szał" (swoją drogą - szkic w takiej zarąbistej ramie?)...


...no dopsz, zmiana klimatu - rzeźby tera będą - najpierw golizna...


...hmm - jak to napisać, żeby nie było podtekstów - chłopiec z dwiema fujarkami?...


...i gość czekający na PKP, któremu z tego wszystkiego płetwa wrosła w udo...


...a tera wielka sztuka (nagrobkowa)...


...i na koniec tego rzeźbienia coś lekkiego i to w kompletnym negliżu...


...a na zakończenie tego wpisu, parę drobiazgów z branży meblarskiej - toaletka z rękawiczkami...


...oraz- tu zaskoczenie - inna toaletka z rękawiczkami...


27.3.13

Migawki z Budapesztu.

Piękny bratankowy Budapeszt pojawiał się u nas wyłącznie we fragmentach, a skoro odtworzyło się
nasze archwium fotograficzne, to póki sezon nie sprzyja wyprawom, będziemy się nim wspomagać.

Dla wprowadzenia w nastrój - landszafcik naddunajski z zameczkiem...


 ...w stolicy Węgier, jak to w stolicy - wszyscy się gdzieś spieszą...


...nawet tramwaje (zastępcze) pędzą jak opętane...


...nie zwracając zupełnie uwagi na piękne zdobienia secesyjnych kamienic w centrum...




...tylko starszy dżentelmen kroczy zadumany...


...być może nad losem Żydów, choć i tutaj czas pędzi nieubłaganie...


...gwiazda Dawida przypomina o (nie)dawnej historii, zwłaszcza z tym niepokojącym cieniem...



...w końcu wspinamy się mozolnie po schodach Budy, z widokami jak w jakiejś Lizbonie...


...aby na zakończenie odcinka popatrzeć na las węgierskich flag, łopoczących w zapadającym zmierzchu...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...