27.3.13

Migawki z Budapesztu.

Piękny bratankowy Budapeszt pojawiał się u nas wyłącznie we fragmentach, a skoro odtworzyło się
nasze archwium fotograficzne, to póki sezon nie sprzyja wyprawom, będziemy się nim wspomagać.

Dla wprowadzenia w nastrój - landszafcik naddunajski z zameczkiem...


 ...w stolicy Węgier, jak to w stolicy - wszyscy się gdzieś spieszą...


...nawet tramwaje (zastępcze) pędzą jak opętane...


...nie zwracając zupełnie uwagi na piękne zdobienia secesyjnych kamienic w centrum...




...tylko starszy dżentelmen kroczy zadumany...


...być może nad losem Żydów, choć i tutaj czas pędzi nieubłaganie...


...gwiazda Dawida przypomina o (nie)dawnej historii, zwłaszcza z tym niepokojącym cieniem...



...w końcu wspinamy się mozolnie po schodach Budy, z widokami jak w jakiejś Lizbonie...


...aby na zakończenie odcinka popatrzeć na las węgierskich flag, łopoczących w zapadającym zmierzchu...


11 komentarzy:

  1. ładnie! zwłaszcza na kamiennych schodkach.
    osobiście się o tym jeszcze nie przekonałem, bo wiatry zawsze w przeciwną stronę pchały. więc też nie wiem, czy rzeczywiście wszystko [...].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto z pewną ością. Tą ością jest (powiedzmy) nieporządek wokoło.

      Usuń
  2. Paprykowy miód na moje serce!

    Choć (tu łyżka paprykowego dziegciu) warto wiedzieć, że sam pałacozamek w dużej swej mierze pochodzi sprzed zaledwie 100 lat i w dodatku został po wojnie odbudowany znacznie mniej wiernie, niźli warszewski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paprika to akurat była we wcześniejszych wpisach, zalinkowanych u góry ;)
      Sprzed zaledwie stu lat, to jak dla mnie może być, zwłaszcza że akurat pałacozamek mię nie powala na kolana. Widziałem zdjęcia z lat 30. - faktycznie, 'trochę' się różni.

      Usuń
  3. Fajne. Przypomniał mi się przy okazji kawałek Jethro Tull, "Budapest" - może nie ich najlepszy, ale miły w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet pasuje do mojego wyobrażenia o Budapeszcie - może nie najlepsze to miasto, ale miłe w odbiorze.

      Usuń
  4. Hmmm, pamiętam z Budy lub z Pesztu trzywagonikowe tramwaje... ale wydawało mi się, że były niebieskie lub zielone, a nie sraczkowate. Cóż, skleroza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tramwaje w Budapeszcie (zwanym złośliwie przez niebudapeszteńczyków "Budipesztem") są od zawsze żółte. Mają nawet o tym piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=46ichZZNXss której refren zawsze sobie śpiewam zbliżając się do Budapesztu.

      Usuń
  5. cuda tam na ścianach kamienic:) ia schody niczym w San Marino:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a w San Marino to nas jeszcze nie widzieli :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...