27.6.13

Wrocławskie krasnale, te duże i małe.

Wrocław krasnalami stoi, co wiadomo nie od dziś. Dziś niestety wiadomo, że sprawa krasnali jest - mówiąc delikatnie -
osią niezgody pomiędzy władzami miasta i pewnym teatrzykiem i legendarnym "Majorem" Fydrychem, niekwestionowanym
(do niedawna) właścicielem patentu krasnalowego we Wrocławiu. Nie warto specjalnie deliberować, o co w tym chodzi
- wiadomo że chodzi o kasę. Ale to już nie nasza bajka. Nasza bajka to krasnale. Te duże...


...(a propos - są kobiety-krasnoludki?)...


...krasnale parkowe, zatopione w lekturze...



...krasnale ważne, spacerujące wyłącznie z obstawą...


...krasnale sportowe, z młodszego pokolenia krasnalowego...


...krasnale donkiszociejące o potędze...



...i te już dobrze ustawione w życiu...


...wszystkie jednak nieodmiennie życzliwe przechodniom...


...o hai!...


12 komentarzy:

  1. z filmu "Kingsajz" wynika, że nie ma... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest prawda faktu i prawda ekranu, prawda...

      Usuń
  2. Krasnale są, bo mi zajumały parę rzeczy, których nie mógł zajumać nikt inny, a nie mogę do dziś znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, te u nas też były. Mówiły, że tak już było zanim przyszły. I że Twoje skarpetki wcale im nie pasują.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A mówią, że naród coraz mniej piśmienny, a tu proszę - parkowce czytają na potęgę!

      Usuń
  4. "Chodźmy stąd, wszyscy tutaj to gnomy"

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...